Historia
naszej firmy zaczęła się jeszcze za czasów carskich,
kiedy to mój dziadek Feliks Pomorski - późniejszy
założyciel firmy, jako siedmio letni chłopiec został
wysłany na naukę do zakładów swego wuja w Żytomierzu.
Przechodząc przez wszystkie etapy pracy w zakładzie
poznał cukierniczy fach.
W 1921 roku Feliks Pomorski zakłada w Poznaniu
wytwórnię słodyczy. Wkrótce jego zakład zatrudnia
blisko 40 osób. Zakład produkował w owych czasach
około 200 gatunków słodyczy.
W
czasie II Wojny Światowej gdy do Poznania wkroczyli
Niemcy nakazali rodzinie Pomorskich opuścić zakład.
Po dość długiej tułaczce rodzina Pomorskich trafia
do Milanówka pod Warszawą. W czasach wojennej
zawieruchy ze względu na brak składników wytwarzanie
słodyczy graniczyło z cudem. Krówki były łatwe
w produkcji i nie wymagały trudnodostępnych składników.
Wojna
oszczędziła fabrykę, ale po wyzwoleniu strawił
ją pożar. W 1952 gdy wysiłkiem całej Rodziny odbudowano
zakład rodzinę spotkało kolejne nieszczęście.
Wytwórnia została upaństwowiona i trafiła pod
zarząd "Przemysłu Terenowego". Następnie
zakład staje się filią warszawskiego "Wedla"
(Zakłady 22 Lipca). Krówki produkowane przez państwowy
zakład nie były już tak smaczne jak te, które
wytwarzano pod zarządem Feliksa Pomorsiego.
Założyciel
firmy nie poddał się jednak tak łatwo. W swoim
ogrodzie przy ul. Piasta w podwarszawskim Milanówku
znowu uruchomił produkcję krówek.
Początkowo
produkowano je w wyremontowanej stróżówce. Prawdziwe
krówki znów trafiły na warszawki rynek. W 1963
roku umarł założyciel firmy, a kontynuacją tradycji
rodzinnych zajął się syn Leszek. Dzięki temu,
że posiadał wykształcenie cukiernika jego firma
mogła istnieć mimo iż bardzo przeszkadzała ówczesnym
komunistycznym władzom.
Firma
Pomorskich z Milanówka szczęśliwie przetrwała
ekonomiczne nonsensy epoki "centralnego zarządzania"
choć wielokrotnie znajdowała się na skraju bankructwa.
Fabryka przetrwała dzięki uporowi i silnej woli
właściciela. Najgorsze ze wszystkiego były urzędowe
ceny. Tak naprawdę walkę z cenami firma zwyciężyła
dzięki wspaniałemu smakowi swoich krówek. Ponoć
cukierki przypadły do gustu jednemu z wicepremierów,
który mocą swojej władzy zwolnił fabryczkę Pomorskiego
z najgorszej zmory przeszłości - konieczności
zatwierdzania cen.
Obecnie
firmę prowadzi Piotr Pomorski wnuk Feliksa. W
swojej firmie zatrudnia 15 osób. Piotr Pomorski
produkuje krówki według tej samej receptury, tak
jak robił to jego dziadek. Dlatego właśnie, krówki
z Milanówka od dziesiątków lat są pyszne i dla
wielu z nas są wspomnieniem dzieciństwa.
|